Za obiektywem – Frank Bell

W tym tygodniu w Behind the Lens spotykamy Frank Bell , szkocki fotograf uliczny mieszkający obecnie w Chicago.

(Alexander Wrigley) (15 kwietnia 2018 r.)

Seria Behind the Lens artykułów i wywiadów badających proces myślowy stojący za odnoszącymi sukcesy i doskonałymi fotografami. Pokazuje za obiektywem szczególnie doskonały obraz i wyjaśnia techniczne i kreatywne elementy, które zostały użyte podczas tworzenia zdjęcia.

Autor zdjęcia Brendan Carroll

Sugestywne i prowokujące do myślenia obrazy Franka przyciągają duże profiluje klientów, takich jak VSCO i Apple, ale zwykle można go znaleźć fotografującego cienie Chicago. W tym tygodniu przyjrzymy się jego doskonale skomponowanemu ujęciu ulic z godzin szczytu w Chicago.

Kliknij i ucz się fotografii: Cześć Frank, po pierwsze możesz nam coś o sobie opowiedzieć? Od jak dawna zajmujesz się fotografią i co przyciągnęło cię do tej formy sztuki?

Frank: Fotografią zajmuję się od około 2003/2004 r., kiedy Canon zaczął tworzyć konsumenckie lustrzanki cyfrowe. Jako dziecko używałem aparatów, ale to zawsze był tylko środek do celu, nigdy nie było za tym nic twórczego. Ale wkrótce po przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych z Edynburga w Szkocji kupiłem na eBayu ten mały aparat 1,3 MP i zakochałem się w nim. Nie robiłem z tym nic wielkiego, ale usunęło barierę kosztową, która istnieje przy kręceniu filmów, więc mogłem zabrać go ze sobą wszędzie.

Myślę, że to, co przyciągnęło mnie do fotografii na początku miejsce było jego potomstwem. Możliwość zobaczenia czegoś i prowadzenia wizualnego zapisu tego. Uwielbiam oglądać stare zdjęcia, zwłaszcza z lat 80-tych i wczesnych 90-tych, na których z przodu widnieje data i godzina. Są jak rachunki z bardzo konkretnych momentów z czyjegoś życia.

Kliknij i ucz się fotografii: To naprawdę interesujący sposób patrzenia na to. Podoba mi się pomysł, że zdjęcia są zapisami chwil w czasie.

Czy to właśnie przyciągnęło cię do fotografii ulicznej? Dokumentowanie zwykłych chwil w zwykły dzień zwykłych ludzi, ale wszystko w niezwykły i artystyczny sposób?

Frank: Nie sądzę, żebym był jeszcze na„ nadzwyczajnym ”etapie, ale to zdecydowanie cel. Uwielbiam banalne i przyziemne szczegóły, które są częścią każdego dnia i życia, ale na które nikt nie zwraca uwagi. Jak cienie.

To, co przyciągnęło mnie do fotografii ulicznej, to właściwie przeprowadzka do Chicago. Nigdy wcześniej nie mieszkałem w tak dużym mieście i mogę je codziennie odkrywać z różnymi ludźmi, z niesamowitą architekturą i światłem. Wszędzie jest coś do zobaczenia i uchwycenia, więc właśnie to zrobiłem: zbadałem i nakręciłem tyle, ile mogłem.

Potem pewnego dnia w środku lata kilka lat temu zrobiłem kilka zdjęć z góry parkingu w centrum miasta, z widokiem na ulicę, a wszyscy mieli naprawdę długie cienie, a części ulicy były w ciemności. Byłem uzależniony od tego dnia i robiąc to coraz częściej, myślałem „To jest świetne, dlaczego ludzie nie zwracają na to większej uwagi?”

Tak więc cienie / znaleziony lekki aspekt mojej fotografii z pewnością zrodził się z próby stworzenia czegoś fajnego za pomocą czegoś ogólnie postrzeganego jako przyziemne i co wszyscy przyjmujemy za pewnik.

Kliknij i poznaj fotografię: To jest to, co najbardziej lubię w Twojej pracy i to właśnie przyciągnęło mnie do tego ujęcia. Kontrast między światłem a cieniem jest tak wyraźny, że nadaje obrazowi głębokie poczucie tajemniczości, aw niektórych przypadkach wręcz przeczucie. Jest to zupełnie inne niż wiele fotografii ulicznych, które widzę i zdecydowanie sprawia, że ​​Twoje zdjęcia się wyróżniają.

Z mojego ograniczonego doświadczenia w fotografii ulicznej wynika, że ​​niezwykle trudno jest uchwycić te przyziemne szczegóły w ciekawy sposób. Ile czasu zajęło Ci osiągnięcie sukcesu przy zdjęciach ulicznych? Czy było to coś, na co miałeś oko w naturalny sposób, czy zajęło ci to wiele niepowodzeń, zanim zacząłeś robić takie obrazy?

Frank: „Sukces” dla mojej fotografii znalezionego światła, którą zdefiniowałbym jak dojście do punktu, w którym zawsze byłem bardzo zadowolony z tego, co robię, a to prawdopodobnie trwało, aż przestawiłem się na czarno-białe; może półtora roku, około stycznia 2017 roku. To było półtora roku, kiedy robiłem tysiące zdjęć tygodniowo w wolnym czasie. Kiedy tylko mogłem, wychodziłem z aparatem.

Do tego momentu robiłem zdjęcia w kolorze, a gdy byłem lepszy w fotografii, moja edycja nie poprawiła się zbytnio i po prostu zbyt często frustrowało mnie to, jak wychodziły niektóre moje zdjęcia. Wypróbowałem wiele różnych typów i stylów, zanim skończyłem na czerni i bieli, i spędziłem zbyt dużo czasu, próbując podążać za trendami i być jak inni fotografowie. Zdałem sobie sprawę, że odkładam swój własny rozwój i ulepszenia tylko dla fajnych punktów w Internecie, więc i tak aktywnie chciałem przejść do czegoś innego.

Po przełączeniu się na czarno-białe zmieniło się to, że zostało usunięte wszystkie inne kolorowe elementy rozpraszające i skupiam się na cieniach (co próbowałem zrobić w kolorze, ale nie mogłem). W powyższym przykładzie neon na pociągu mówi „Lipa” w kolorze białym otoczonym fioletem i to była pierwsza rzecz, na którą spojrzałeś w wersji kolorowej. W czerni i bieli sprawia, że ​​osoba i jej cień przyciągają wzrok jako pierwszy. Kiedy zmieniłem, to po prostu wskoczyło na miejsce i powoli zaczęło zmieniać sposób, w jaki widziałem światło i cienie, a ostatecznie sposób, w jaki strzelałem.

Tyle „niepowodzeń”, ale potrzebujesz tego, aby rosnąć, uczyć się i kształtować co cię ekscytuje, wiesz?

Kliknij i ucz się fotografii: Myślę, że wszyscy fotografowie mają problemy z określeniem własnego stylu, ale kiedy w końcu przełamią schematy i przestaną polegać na trendach internetowych, można naprawdę zauważyć radykalną poprawę ich pracy. Jest świetny cytat Henri Cartier-Bressona na temat niepowodzeń i rozwoju, do którego naprawdę lubię się odwoływać – „Twoje pierwsze 10 000 zdjęć jest najgorszych”.

Przełączanie się na czarno-białe jest czymś, co często widać w fotografii ulicznej, ale wydaje się, że większość robi to tylko dlatego, że robią to wszyscy inni, zamiast zastanawiać się, jakie są rzeczywiste powody tego. Wydaje się jednak, że masz właściwe podejście i jest to coś, co pojawia się również podczas edycji z ogromnym kontrastem i głęboką czernią. Jakich programów i technik używasz do przetwarzania końcowego? Czy jest coś bardziej zaawansowanego, czy tylko zwykłe edycje posunęły krok dalej?

Frank: Kiedy robię zdjęcia, prawie zawsze niedoświetlam. Po pierwsze, sprawia, że ​​cienie są jeszcze głębsze i ciemniejsze bez zbytniego polegania na przetwarzaniu końcowym, a po drugie, oznacza to, że nie rozjaśnia rozjaśnień do punktu, w którym ich szczegółowość jest nieodwracalna. Oba dodają wysoki kontrast do wyglądu wielu moich zdjęć, mimo że tak naprawdę nie używam suwaka kontrastu podczas edycji.

Używam Lightroom na moim komputerze do porządkowania i edycji oraz VSCO na moim iPhonie. Kiedy po raz pierwszy przeprowadzałem się do Chicago, wsiadałem do pociągu do domu i kopiowałem zdjęcia z aparatu do telefonu i po prostu edytowałem je w VSCO w drodze powrotnej. Robiłem to przez około 9 miesięcy. Potem dostałem Lightroom na mój komputer i powoli uczyłem się przez ostatnie dwa i pół roku. Na początku użyłem presetów VSCO i trochę zmieniłem ich ustawienia, a potem skończyło się na tym, że miałem dziesiątki własnych różnych presetów i korzystałem z nich i udoskonalałem je, aż przeszedłem na czarno-białe w styczniu zeszłego roku. Niektóre zdjęcia z tych wczesnych, gotowych dni są okropne, patrząc wstecz, haha.

Teraz w czerni i bieli w ogóle nie używam ustawień wstępnych i ledwo je edytuję. Każde edytowane przeze mnie zdjęcie po prostu konwertuję na czarno-białe, dostosowuję ekspozycję, rozjaśnienia, biel, cienie i czerń w zależności od potrzeb, przycinam je, usuwam plamy w miejscach, które rozpraszają uwagę, i to wszystko. Często nawet nie robię tak dużo, co jest jedną z zalet edycji czarno-białej.

Kliknij i ucz się fotografii: Rozumiem dlaczego, zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące jest zrobienie tego bezpośrednio w aparacie, a także skraca przerażający czas komputera!

Teraz, gdy w końcu znalazłem „swój styl” czy masz jakieś plany na przyszłość w odniesieniu do fotografii? Może jakieś wymarzone miejsca, które chciałbyś odwiedzić lub inne techniki lub gatunki, które Cię interesują? Czy kiedykolwiek rozważałeś powrót do kręcenia Edynburga? Będąc tam wcześniej, zdecydowanie widzę potencjał fotograficzny.

Frank: Zdecydowanie planuję ponownie kręcić w Edynburgu. Trochę kręciłem, kiedy wróciłem z wizytą, ale odkąd zająłem się fotografią, nigdy nie byłem w stanie spędzić tylko dni na spacerowaniu po okolicy. Patrząc wstecz, zanim przeniosłem się do Stanów Zjednoczonych, zdecydowanie uważałem piękno, historię i kulturę Edynburga za coś oczywistego. Wydaje mi się, że będę tam mieszkał dużo dłużej niż kiedyś, a kiedy jesteście otoczeni przez te rzeczy każdego dnia, po prostu wtapiają się w tło. Zwłaszcza, gdy masz 20 lat i naprawdę zależy ci na piłce nożnej, muzyce i dziewczynach. Więc teraz, kiedy wracam, widzę rzeczy przez obiektyw, co mogłoby zrobić dobre zdjęcie, a Edynburg ma tak wiele poziomów, jak na Starym Mieście, co sprawia, że ​​światło jest tak wyjątkowe, że mógłbym spędzić godziny tylko na kilku ulice.

Moje plany na przyszłość to wyrwać się z tego stylu i spróbować czegoś nowego. Mam mnóstwo pomysłów i powoli dochodzę do punktu, w którym zaczynam realizować niektóre z nich, więc prawdopodobnie zrobię więcej zdjęć koncepcyjnych, portretów, okładek albumów. W tym roku zdecydowanie zaczynam kręcić filmy i pracuję nad odtworzeniem moich portretów cieni przy użyciu sztucznego światła, aby można było je przenosić i robić to, gdy nie ma słońca. Mam również nadzieję, że otworzę studio w mojej okolicy w Chicago (Old Irving Park) i przygotowałem serię pop-upów dla lokalnych artystów na pustych witrynach w Irving Park, więc to prawdopodobnie największe rzeczy, nad którymi pracuję w tym roku.

Jest tak wiele miejsc, które chcę odwiedzić i zrobić zdjęcia. Marrakesz, Oslo, Tokio, Petersburg, Rio De Janeiro, Singapur, Seul, Nowa Zelandia w całości. Moja dziewczyna i ja wybieramy się w maju na wycieczkę do L.A. i Joshua Tree i nie mogę się doczekać obfitości słońca, ale nie mogę się doczekać, aby bawić się tam światłem. To kolejne miejsce, którego nie odwiedziłem, odkąd zacząłem fotografować.

Kliknij i ucz się fotografii: To jest piękno fotografii – zdecydowanie sprawia, że ​​siadasz i zwracasz uwagę na kulturę i historię wszystkiego, co cię otacza. Dokładnie to samo przydarzyło się mnie i obszarowi, w którym mieszkam, kiedy zacząłem fotografować.

Twoje plany brzmią dość dobrze przemyślane. Czy masz jakąś pracę z tego nowego stylu, którą możesz się podzielić i nad czym planujesz pracować w studio? Sądząc po dźwiękach, będziesz bardzo zajęty, więc miejmy nadzieję, że masz trochę czasu, aby pomieścić całe to podróżowanie!

Frank: Mam kilka pomysłów na sesje koncepcyjne w studiu, ale najpierw muszę stworzyć kilka rzeczy. Chcę też spróbować przekształcić to w jakiś rodzaj interaktywnego, solowego pokazu cieni / światła, ale muszę to zapisać i utrwalić, ponieważ w tej chwili głównie żyje w mojej głowie. Poza tym praca, którą chcę teraz wykonać, to po prostu ćwiczyć fotografowanie przy sztucznym świetle i doskonalić się w tym, abym mógł produkować więcej prac studyjnych, zwłaszcza że chciałbym, aby moje portrety w cieniu były mobilne.

Udostępniłem część mojego „nowego stylu” na Twitterze ( @ 12headedboy ), ale to bardziej tylko ja bawię się strzelaniem modelek i edycja w kolorze na razie. Kiedy mam coś, z czym czuję się lepiej, prawdopodobnie podzielę się tym z szerszą publicznością, ale większość z tego na razie się po prostu trzymam.

Kliknij i ucz się fotografii: To brzmi naprawdę interesująco, nie mogę się doczekać, aż będę miał na to oko! Twoje pomysły z cieniami z pewnością mają potencjał dla interesujących projektów i możesz zobaczyć, że to wciąż ogromna część Twojej pracy, nawet w tych nowych stylach. Twoja kolorystyka jest naprawdę interesująca; jest bardzo wyciszony, więc zachowuje ten realizm, nie pozwalając, by kolor przytłoczył obraz i odciął go od kompozycji i tonacji.

Nie mogę się doczekać, aż wszystkie Twoje plany zostaną połączone przyszłość. Dzięki za rozmowę Frank!

Frank Bell jest fotografem ulicznym pochodzącym ze Szkocji, a obecnie działającym poza Chicago. Pasjonuje się światłem i cieniem, a jego tajemnicze obrazy uliczne przyciągnęły zainteresowanie takich marek, jak VSCO i Apple. Jest także autorem Unrecordedmu.com i jest kuratorem pop-upowych galerii sztuki w swojej dzielnicy w Chicago. . Kliknij poniżej, aby zobaczyć więcej jego prac.

Pierwotnie opublikowane pod adresem www.clickandlearnphotography.com .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *