Wiara w czasach COVID-19


(13 marca 2020 r.)

W świetle ostatnich środków w odpowiedzi na globalną pandemię koronawirusa przywódcy zakazali masowych zgromadzeń, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. W konsekwencji biskupi katoliccy również zareagowali, zamykając kościoły i powstrzymując się od sprawowania Najświętszej Eucharystii na swoich terenach, w tym w Metro Manila i Nowym Jorku. Popieram te decyzje i rozumiem, że zdrowie i bezpieczeństwo ludzi powinno być zawsze najważniejsze. W Melbourne nie ogłoszono jeszcze odwołania mszy, ale nie jestem pewien, jak bym się czuł, gdyby to się stało w najbliższych tygodniach. Niemniej jednak, gdyby był jeden osobisty wpływ COVID-19 na mnie, to byłby to.

Z pewnością nie chodzę codziennie na mszę, ale staram się przychodzić w każdą niedzielę nie tylko dlatego, że jest to obowiązek katolicki, ale także dlatego, że spędzam czas z Jezusem w środku Kościół jest moim sposobem wyrażania wdzięczności i miłości do mojego Boga. Przyjęcie Jezusa i Jego miłosierdzia oraz pamiętanie o Jego ofierze i miłości do uciśnionych i bezbronnych to rytuały, do których zobowiązuję się, aby przypomnieć mi, że jestem człowiekiem i polegam na silniejszym Bogu. Te rytuały upokarzają mnie i zwiększają moją wdzięczność za Boga i Wszechświat, który był dla mnie łaskawy.

Chociaż rozumiem, że ważniejsza od rytuałów jest osobista więź z Bogiem, nadal zasmuca mnie, że ludzie musiałby ograniczyć te rytuały równoważne z „medytacją” świata zachodniego. Ograniczanie zgromadzeń religijnych, które są ważne dla ludzi, aby doświadczyli przynależności do społeczności wierzących, byłoby również wyzwaniem dla zdrowia psychicznego ludzi.

To są prawdziwe próby wiary ludzi, ale myślę również, że ludzie powinni zwracać uwagę ostrożnie, ponieważ nie jest to zwykły wirus. Umarli ludzie. Ludzie mogą zostać zarażeni nawet bez objawów. W niektórych artykułach cytowano, że co najmniej 40–60\% populacji może zarazić się wirusem. Ci, którzy są podatni na choroby układu oddechowego i starość, są bardziej narażeni na śmierć z powodu wirusa.

Tak wiele rzeczy pozostało „nieznanych” wokół tego wirusa, tak że w moich modlitwach bardziej przypomina mi konieczność wiary w tych niepewnych czasach. Czy żyję w strachu? Czy żyję w izolacji?

Źródło 🙁 Shivali Singla)

W tych czasach modlę się do moich ulubionych świętych, Matki Teresy i św. Ignacego, o przewodnictwo… Jestem wezwany, aby ufać Panu, wierzyć, utrzymywać więź z Panem i starać się dotrzeć do tych, którzy są samotni i bezbronni. Ale nie mogę żyć w strachu tylko o siebie. Być może będę musiał odizolować się, aby chronić innych przede mną, ale nie będę nieuprzejma i samolubna. Ilekroć kupię coś na przykład w sklepie spożywczym, wezmę pod uwagę tych, którzy mają mniej i nie mają zapasów. Podzielę się tym, co mam, z tymi, którzy mogą ich potrzebować. Postaram się być dobrym człowiekiem, nawet jeśli będzie to trudne, ponieważ świat wydaje mi się mówić: „Zrób wszystko, co w Twojej mocy, aby przeżyć”. Strach czyni człowieka samolubnym… Nie chcę tak żyć.

Rzeczywiście, jak każda inna trudna sytuacja, ta pandemia jest kolejnym wezwaniem, aby mieć więcej zaufania i wiary w Pana. Tak więc, pomimo ograniczeń nałożonych na masowe zgromadzenia, w tym mszę, będę nadal wyrywał czas na modlitwę, aby zaprosić Pana do mojego serca. Znajdę trochę spokoju i zakrętów, abym mógł usłyszeć, o co mnie proszą. Będę dalej pracował nad swoją relacją z Panem w najbardziej osobisty sposób. Będę nadal prosić o łaskę wiary, abym mógł być bardziej kochający i wyrozumiały podczas tej całej pandemii COVID-19.

Aktualizacja (17 marca 2020 r.): Znajomy udostępnił to źródło dla tych, którzy chcieliby uczestniczyć w mszach online:

Facebook

„Nie ruszaj się i wiedz, że jestem Bóg.” – Psalm 46:10 Ponieważ modlitwa nie jest wyłączna w Kościele; można to zrobić…

www.facebook.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *