Oczekiwanie na początek następnego rozdziału: Życie codzienne uchodźców na placu Viktoria

Uchodźcy czekający na dystrybucję żywności na Viktoria Square. Zdjęcie: Angelos Christofilopoulos

Podobnie jak w czasach szczytu kryzysu uchodźczego w 2015 r. Wielu migrantów po raz kolejny dzwoni na ulice Aten do domu w dużych ilościach. Tym razem muszą wejść w interakcję z bardziej konserwatywnym rządem, gdy będą kierować swoim nowym życiem w Grecji. Dla wielu nawet wydarzenia następnego dnia są niepewne. Oto ich historie.

(Stavroula Pabst) (12 sierpnia 2020)

Pomoc w tłumaczeniu zapewniają Aziz A. i Ebrahim Zamani.

Życie imigrantów lub uchodźców w Grecji jest bardzo trudne. Po przyjeździe do Grecji po prawdopodobnie długiej i trudnej podróży proces ubiegania się o azyl może zająć wiele miesięcy, a nawet lat. Jeśli czyjś wniosek o azyl zostanie odrzucony, co więcej, osoba może zostać deportowana.

Często z dala od przyjaciół i rodziny, wiele osób często boryka się z niepewnością co do swojej przyszłości, gdy rozpoczynają nowe życie w świecie zupełnie innym niż ten. wiedzieli wcześniej.

Nowe ramy prawne i pogarszające się warunki życia migrantów

Według UNHCR w ubiegłym roku do Grecji przybyło ponad 75 000 migrantów . Chociaż w 2020 roku przybyło ich mniej, po części z powodu wpływu pandemii na ruch na całym świecie, wyspy, a zwłaszcza Samos i Lesbos, zostały przytłoczone przez nowoprzybyłych.

Niestety warunki życia migrantów pogarszają się w czas kryzysu, kiedy konserwatywny rząd Mitsotakisa jasno określił swoje zamiary zaostrzenia greckich przepisów imigracyjnych.

Odkąd Kyriakos Mitsotakis był u władzy, argumentował, że nadszedł czas na Unia Europejska będzie bardziej dźwigać brzemię kryzysu uchodźczego na kontynencie. Dlatego takie cele rządu Nowej Demokracji obejmują ograniczenie azylu tylko do prawdziwych „uchodźców”, a zatem deportację tych Mitsotakich i innych konserwatystów, którzy twierdzą, że przybyli do Grecji tylko w celach gospodarczych.

Jak wykazał nowy program mieszkaniowy dla uchodźców, ESTIA II, mający około trzydzieści procent mniej środków niż jego starszy odpowiednik, ESTIA, takie plany obejmują również zapewnienie mniejszego wsparcia migrantom, którzy już dzwonią Europa w domu.

Zgodnie z nowymi ramami, grecki rząd oczekuje teraz, że osoby, którym przyznano azyl, będą mogły szybciej zarobić na życie. Podczas gdy uchodźcy mieli sześciomiesięczny okres karencji na przejście do greckiego społeczeństwa po otrzymaniu azylu, teraz stypendyści mają tylko miesiąc do utraty wsparcia. Nowa zasada weszła w życie 1 czerwca i od tego czasu wielu z nich zostało wyrzuconych z istniejących pomieszczeń lub w inny sposób odciętych od pomocy.

Rząd grecki argumentuje, że środki są konieczne, aby zapewnić, że mieszkania dla osób ubiegających się o azyl, zwłaszcza na wyspach, będą w krótkim okresie mniej zatłoczone. Co więcej, w czasie pandemii istnieje obawa, że ​​wirus może szybko rozprzestrzenić się w wielu obozach na wyspach.

Nie można zaprzeczyć, że obozy migrantów na wyspach są w niedopuszczalnym stanie. Wiele z nich jest przepełnionych, niehigienicznych i czasami wręcz niebezpiecznych dla wielu ich mieszkańców. W obozie Morii na Lesbos, obiekcie zbudowanym tylko dla 2200 osób, przetrzymywano w lutym tego roku ponad 18 000 osób . W międzyczasie kobiety i migranci LGBTQ + zgłaszali również, że nie czują się bezpieczni przed groźbą przemocy seksualnej w takich obiektach , na kontynencie lub poza nim. Inni zostali zamordowani lub popełnili samobójstwo z powodu zatrzymania.

W niektórych przypadkach grecki rząd nawet uciekał się do wykorzystywania poniżających prowizorycznych miejsc jako obiektów mieszkalnych dla migrantów: na przykład w marcu tego roku uchodźcy zostali zatrzymani w „Rhodos”, okręt wojenny marynarki wojennej w porcie Mytilini , przed przeniesieniem do obiektu w Malakasa.

Jest jasne, że tam jest potrzeba zapewnienia godnych mieszkań większej liczbie osób, w związku z czym rząd potraktował priorytetowo ideę przeniesienia migrantów mieszkających na wyspie, aby pozostali na kontynencie.

Ale poprzez odcięcie osób otrzymujących azyl od zakwaterowania tak szybko, aby wykonać takie zadanie, wielu twierdzi, że z kolei ci, którym udało się uzyskać azyl, nadal nie otrzymali środków na samodzielną integrację. Mając ograniczoną znajomość języka greckiego, wiele osób spotyka się z dyskryminacją, próbując znaleźć pracę lub mieszkanie.Mając tylko trzydzieści dni do odcięcia wsparcia z powodu nowej zasady, cenny czas na zabezpieczenie pracy i miejsca pobytu ucieka każdemu, kto miał szczęście w końcu otrzymać azyl.

Niestety, takie zasady przychodzą w czasie, w którym nawet wielu rodowitych Greków walczy o zatrudnienie i rozsądne mieszkanie. I chociaż wydaje się, że obecnie w Grecji pandemia jest pod kontrolą, co więcej, jej trwała obecność oznacza, że ​​gdyby sytuacja się pogorszyła, wielu uchodźców znalazłoby się w szczególnie trudnej sytuacji.

Lesbos: imigranci stoją w obliczu dyskryminacji i równej kary prawnej

W ostatnich miesiącach grecki rząd przyjął bardziej konserwatywne podejście do migracji, ponieważ Turcja ruszyła, aby umożliwić migrantom opuszczenie swoich granic. Doprowadziło to do częstych przypadków, w których władze greckie przesuwały, a nawet całkowicie łamały granice międzynarodowego i unijnego. na podobnej zasadzie.

Napięcia wzrosły pod koniec lutego, kiedy materiał filmowy przedstawiający członków greckiej straży przybrzeżnej strzelający do łodzi dla uchodźców został upubliczniony , gromadząc międzynarodowa uwaga i krytyka. Działanie to, znane jako odmowa, jest niezgodne z prawem Unii Europejskiej .

Niestety, tego rodzaju działania przeciwko migrantom tylko się zwiększyły w ostatnich miesiącach. Niektórzy migranci twierdzą nawet, że grecki rząd przeniósł się nawet do nielegalnej deportacji migrantów z powrotem do Turcji.

W szczególności zarzuty karne za nielegalny wjazd napadnięto na ponad 800 osób ubiegających się o azyl , którzy przybyli na Lesbos w marcu 2020 r., w tym czasie grecki rząd zawiesił składanie nowych wniosków o azyl , z naruszeniem prawa międzynarodowego i europejskiego.

Parlament głosował za zawieszeniem wniosków o azyl na 1 marca, 26 marca 2020 r. Nakaz wygasł z końcem marca i nie obowiązuje od , a Ministerstwo Imigracji i Azylu Biuro prasowe wydało oświadczenie, w którym stwierdza, że ​​800 oskarżonych otrzyma dostęp do standardowych procedur procesu ubiegania się o azyl.

Pomimo wycofania się rządu z jego decyzji, taka flagran • naruszenie prawa międzynarodowego spowodowało, że grupy praw człowieka zaczęły zabierać głos w tej sprawie. Na początku marca UNHCR wydało oświadczenie, w którym zauważyło, że nie ma podstawy prawnej dla decyzji rządu o zawieszeniu wniosków o azyl w ramach któregokolwiek z krajów UE. prawo lub Konwencja z 1951 r. dotycząca statusu uchodźców.

Plac Viktoria: ponowne pojawienie się skrajnej prawicy w centrum Aten

Jednak okrucieństwo wobec migrantów nie pozostało na wyspach i jest również obecne w centrach miast. Ze względu na eksmisje z istniejących obiektów mieszkaniowych, które rozpoczęły się od początku czerwca, wielu uchodźców w środku upalnego lata znalazło się bez domu.

Wielu w Atenach lub w ich pobliżu nie ma miejsca na wygodny pobyt udali się na plac Viktoria w centrum Aten w poszukiwaniu schronienia. Wielu z tych uchodźców, choć z pewnością nie wszyscy, ma specjalny niebieski stempel w swoich tymczasowych dokumentach podróży, co oznacza, że ​​otrzymali azyl i mają prawo do swobodnego przemieszczania się po Grecji. W związku z tym i mając niewiele środków, aby poradzić sobie samodzielnie, wielu z nich aktywnie zdecydowało się pozostać na placu Viktoria.

Rząd Mitsotakisa zareagował na tę sytuację zarówno siłą, jak i wrogością. W ostatnich tygodniach organy ścigania pojawiały się na placu Viktoria kilka razy późno w nocy lub wcześnie rano, aby przeprowadzić eksmisje wbrew woli migrantów.

Uchodźcy otrzymujący jedzenie, wodę od ochotników i solidarności, którzy czasami przychodzą na plac. Zdjęcie: Angelos Christofilopoulos

MAT (Jednostki ds. Przywrócenia Porządku) i DIAS (jednostka motocyklowa policji lub „dwukołowy zespoły policji ”) były widziane podczas takich eksmisji. Czasami spotkania z organami ścigania prowadziły do ​​gwałtownych aresztowań i eksmisji zarówno migrantów, jak i kontrmanifestantów. Młody mężczyzna, z którym rozmawiano, powiedział, że policja pobiła go i jego przyjaciela pałkami podczas próby eksmisji wczesnym rankiem 20 lipca na placu.

Nawet jeśli nie przychodzą do eksmisji. ludzi na placu, niektórzy uchodźcy zwracali uwagę, że często funkcjonują organy ścigania. Młody mężczyzna na placu zauważył, że czasami duża liczba policyjnych jednostek motocyklowych jeździ po placu, najwyraźniej w celu zastraszenia.

Społeczeństwo zareagowało na takie eksmisje i okazjonalną brutalność, protestując w solidarności z migrantami nazywającymi plac swoim domem. Niestety, ostatnie wydarzenia ośmieliły również prawicę.

W rzeczywistości 15/7 miała miejsce demonstracja skrajnie prawicowych, rasistowskich grup „komitetów sąsiedzkich”, które zebrały się w Plateia Viktorias.

Wcześniej tego samego dnia miała miejsce demonstracja antyfaszystowska, aby przeciwdziałać przewidywanemu wiecu. Wiele osób biorących udział w demonstracji zostało aresztowanych, a niektórzy zostali nawet pobici przez policję podczas antyfaszystowskiej demonstracji.

W ciągu dnia 15 lipca plac był w większości pusty; według osób obecnych na antyfaszystowskiej demonstracji wielu zostało już wyrzuconych z kosmosu. Powiedzieli, że wielu zostało wysłanych wbrew ich woli do obozu zatrzymań Amygdaleza poza Atenami. Warto zauważyć, że ławki parkowe Viktoria zostały niedawno usunięte, aby uczynić przestrzeń bardziej nieprzyjazną dla tych, którzy chcą pozostać na placu.

Wyraźnie pusty plac Viktoria z usuniętymi ławkami (zdjęcie zrobione 15/7). Brak ławek komplikuje sprawy szukającym miejsca do spania, ale utrudnia też kontakty towarzyskie. Zdjęcie: Stavroula Pabst

Historie Viktorii

Chociaż 15/7 na placu nie było wielu uchodźców, wielu z nich przebywało w Viktorii zaledwie tydzień później. Podczas gdy wielu uchodźców, z którymi rozmawialiśmy 22, 24 lipca i później, było w stanie udzielić więcej informacji o eksmisjach odbywających się okresowo na placu Viktoria, inni chętnie dzielili się swoimi historiami, w szczególności trudnościami w dostępie do zasobów w Grecji.

Na placu Viktoria Square bez ławek wielu, którzy nazywają plac swoim domem, siedzi na kocach, narzutach, a nawet na kartonie. Wielu ma przy sobie rzeczy osobiste, które często są przechowywane w dużych workach na śmieci lub walizkach.

Szczęśliwcy mają poduszki i koce, z którymi mogą spać w nocy. Jednak w ciągu dnia takie przedmioty niewiele pomagają w gorącym słońcu, gdzie często przekracza trzydzieści pięć stopni Celsjusza .

Kogak z Afganistanu. Mieszka z synem w pobliżu placu Viktoria i często się tam zatrzymuje. Zdjęcie: Angelos Christofilopoulos

Oczekiwanie

Wielu uchodźców, niektórzy przebywający na Viktoria Square zaledwie trzy dni, a inni nawet miesiąc, czuli się niezdolni do rozwiązania swoich problemów z powodu braku pomocy ze strony rządu. Mianowicie, wielu czeka na papierkową robotę lub ważne informacje od rządu, takie jak numer podatkowy.

Jednak inni mają trudności z rozpoczęciem procesu azylowego. Pewien młody człowiek z Afganistanu, lat 14, przekroczył granicę turecką pieszo na granicy w Evros i był na placu Viktoria przez dwa dni. Po znalezieniu się w Atenach i mając nadzieję na ubieganie się o azyl, udał się na posterunek policji w pobliżu placu Viktoria, aby dowiedzieć się, co dalej. Zamiast udzielać sugestii lub informacji na temat ubiegania się o azyl, policja zamiast tego zapytała, czy chciałby, aby został on zakuty w kajdanki i osadzony w więzieniu.

„Możemy udać się do IOM [Międzynarodowej Organizacji ds. Migration], który ma biuro w pobliżu Viktorii ”- powiedział znajomy czternastolatka. „Otwierają się o 9:30 w poniedziałek rano. Możemy usiąść przed ich biurem, dopóki nas nie zobaczą, po czym będą mogli umówić się na [oficjalną] wizytę miesiąc lub dwa później. Czy w międzyczasie mamy siedzieć na zewnątrz? ”

W rzeczywistości papierkowa robota, dzwonienie na numery, siedzenie w kółko i czekanie to często ciągłe obciążenie dla wielu uchodźców na placu.

Młody uchodźca siedzi na placu ze swoimi rzeczami. Wiele osób na placu siedzi na kocach, poduszkach lub tekturze i trzyma swoje rzeczy w pobliżu. Zdjęcie: Angelos Christofilopoulos

Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku jednej rodziny, matki i jej sześciorga dzieci z Afganistanu. Uciekli z kraju po zamordowaniu męża kobiety przez talibów. Matka miała dokumenty od greckiego rządu, który powiedział, że ich rozmowa o azyl została zaplanowana na październik 2021 roku. Według uchodźców na placu takie późne daty nie są rzadkością.

Obecnie szuka mieszkania. w Atenach, ale jest w trudnej sytuacji, ponieważ wciąż czeka na otrzymanie jej AFM (numeru podatkowego) od rządu. Bez jednego większość właścicieli nie przyjmie najemców.Kobieta kwalifikuje się do otrzymania dofinansowania z programu Helios, programu pomocy mieszkaniowej organizowanego przez Międzynarodową Organizację ds. Migracji (IOM), kiedy w końcu będzie mogła dostać mieszkanie. Niestety program zaoferuje jej i jej kilkorgu dzieci łącznie 630 euro miesięcznie. Jak zauważyła kobieta, pomoc finansowa, jeśli ją otrzyma, nie wystarczy na zakup jedzenia i opłacenie mieszkania dla siedmiu osób.

Wiele osób na placu nosiło przy sobie dokumenty, czasami w folderach takich jak na powyższym zdjęciu. Dokumenty z datami rozmów w sprawie azylu, takie jak te, często zawierały wywiady zaplanowane na ponad rok w przyszłości. Zdjęcie: Angelos Christofilopoulos

Dyskryminacja mieszkaniowa i codzienne bariery przeciwko integracji

Aziz A., lat 16, który pomógł przetłumaczyć historie wielu uchodźców mieszkających na placu lub w jego pobliżu, pochodzi z Afganistanu. Jak wielu innych mieszkańców placu, on i jego rodzina szukali mieszkania.

Podczas gdy niektórzy na placu czekają na rozmowę o azyl, wielu z nich faktycznie ma azyl, powiedział Aziz. Niestety, wielu uważa, że ​​ich nowy status niewiele pomaga im w kierowaniu życiem w Grecji. Podobnie jak Afgańska kobieta, która miała szczęście mieć wsparcie z programu Helios, wiele innych osób czeka na swój AFM (numer podatkowy).

Ale, jak wyjaśnił również Aziz, czekanie w pobliżu, aby uzyskać odpowiednie dokumenty, często nie jest wystarczy, aby zapewnić mieszkanie.

„Wiele osób tutaj [na placu] ma AFM, ale nikt nam nie wynajmuje. Dzwonię, a oni mówią: „Przepraszamy, ale nie możemy wynająć uchodźcom”.

Dzwoniąc z pytaniem o wynajmowaną nieruchomość, Aziz mówi, że właściciele często pytają go o skąd on i jego rodzina pochodzą. Kiedy wyjaśnia, że ​​jego rodzina składa się z uchodźców, wielu właścicieli często odmawia nawet zorganizowania oglądania mieszkania.

Aziz szuka obecnie swojej czteroosobowej rodziny i kuzyna, który również ma dziecko. Często wypatruje nowych ulotek o mieszkaniach w okolicy. „Dzisiaj zadzwoniłem pod numery dziesięciu ofert mieszkań”, powiedział ze śmiechem. „Żaden z nich mnie nie zabrał!”

Aziz A. stoi za posągiem na Viktoria Square. Aziz, pochodzący z Afganistanu, pomógł przetłumaczyć na angielski wiele historii o uchodźcach. Zdjęcie: Angelos Christofilopoulos

Podobnie jak rodzina Aziza, wielu ludzi, którzy przybyli na plac Viktoria, jest dotkniętych rażącą dyskryminacją. Na wiele innych osób miały bezpośredni wpływ niedawne zmiany w prawie greckim, w wyniku których wielu uchodźców zostało odciętych od ich własnych miejsc zakwaterowania w obozach w całym kraju.

Sześcioosobowa rodzina Qasimi, w tym czworo dzieci, miała przebywał na placu Viktoria przez trzy dni po zamieszkaniu w obozie Morii na Lesbos. Wyjaśnili, że wielu uchodźców, takich jak oni, zostało eksmitowanych z Morii.

Oni, podobnie jak wielu innych, otrzymali łącznie dziesięciodniowe powiadomienie z obozu, że będą musieli opuścić obóz. Takie zjawisko, jak powiedzieli, trwa w obozie od czerwca, kiedy po zamknięciu ponownie otwarto biuro obozu. Według rodziny, co tydzień w obozie wysyłano takie zawiadomienie około 100 uchodźców, gdy płonęło lato.

Teraz rodzina mieszka w Viktoria, nie wiedząc, co będzie dalej.

„Nie chcemy tu zostać” – powiedział Qasimi, który wyjaśnił, że nie wolno im wyjeżdżać do innego kraju europejskiego, jeśli ich proces azylowy ma być kontynuowany. Rodzina oczekuje obecnie na rozmowy kwalifikacyjne w sprawie azylu w Grecji, zaplanowane na koniec przyszłego roku. Takie późne terminy rozmów są powszechne. „Ale nie możemy też opuścić [Grecji, do innego kraju], bo zostaniemy deportowani. Nie mamy innego wyboru, jak tylko czekać. ”

Inną troską rodziny jest brak dostępu do bieżącej wody i toalet na placu, zwłaszcza w czasie pandemii. „To nie jest czyste,” zauważył Qasimi. „Nie ma łatwo dostępnego mydła, bieżącej wody ani czegoś podobnego. Mamy dzieci i oczywiście martwimy się tutaj o higienę ”.

Wielu uchodźców pytało o podstawowe środki potrzebne do uzyskania mieszkania, dostępu do prawnika, a często o lekarza lub pomoc medyczną. Chociaż wielu próbowało uzyskać pomoc dla siebie, często istniały bariery logistyczne i trudności, które utrudniały ten proces. Jedną z powszechnych frustracji był długi czas oczekiwania na dostęp do pomocy.

„Dzwoniłem do wielu z tych służb, do tych organizacji pozarządowych, które mówią, że chcą pomóc” – wyjaśnił młody uchodźca, który wyjaśnił im, że musieliby czekać długie okresy czasu, aby otrzymać odpowiedzi na swoje pytania, gdyby coś usłyszeli.

„Nic nie robią”.

Inni zostali spaleni przez tych, którzy chcieli wykorzystać uchodźców. Niektórzy wspominali, że aby nawet przyjechać do Grecji, musieli zapłacić tysiące euro, aby móc przyjechać nawet z pomocą przemytników.

Ponadto jeden mężczyzna mieszkający na placu wraz z rodziną mówił o tym, że zostali zabrani korzyści przez prawnika na Lesbos. Podczas pobytu w Morii zapłacił prawnikowi tysiące euro za pomoc w złożeniu wniosku o azyl. Adwokat wpłacił pieniądze do kieszeni, mimo że niewiele robił, aby pomóc, w wyniku czego wniosek mężczyzny o azyl został odrzucony. Po odwołaniu się od decyzji mężczyzna został po raz drugi odrzucony w celu azylu i teoretycznie ma teraz opuścić kraj. Ma nadzieję, że uda mu się znaleźć pomoc prawną, aby uniknąć takiego losu, ale boi się ponownie zapłacić komuś za pomoc.

Inną często wymienianą trudnością była bariera językowa.

Hawa A., uchodźca, który mieszka na Viktoria Square od około miesiąca. Pochodzi z Iranu. Zdjęcie: Angelos Christofilopoulos

Podczas gdy przez cały czas pilnie starali się mieć przy sobie wszelkie niezbędne dokumenty rządowe, wielu uchodźcom nie powiedziano, jakie oficjalne dokumenty otrzymali dla nich przez rząd grecki często miał na myśli, pomimo wagi i wrażliwości czasowej wielu takich dokumentów. Pomimo faktu, że wielu uchodźców nie zna greckiego ani angielskiego, większość dostarczanych im dokumentów nie jest dostępna w innych językach.

Taka bariera istnieje również dla osób poszukujących opieki zdrowotnej. „Chcemy iść do szpitala, ale jeśli pójdziemy, nie mogą nam służyć, ponieważ nie mówią w naszym języku” – powiedział młody człowiek na placu, który szukał pomocy medycznej dla swojego ojca.

„Chcę iść do lekarza, ale nie wiem, dokąd się udać”

mówi Hawa, inny uchodźca w Viktoria. Chciałaby uzyskać opiekę zarówno dla swojej córki, jak i dla siebie.

Hawa A. mieszkała w Viktorii przez miesiąc, a po dziewięciu miesiącach w Morii. Hawa otrzymała niedawno azyl w Morii – – wraz z udzieleniem azylu, jednak pomoc finansowa i dostęp do schroniska zostały odcięte.

Hawa ma dwoje dzieci, dwunastolatkę i dwoje -roczny. Powiedziała AthensLive, że udała się z Iranu do Afganistanu, aby uciec przed maltretnym małżeństwem, ostatecznie przybywając z dziećmi do Grecji.

Po przybyciu do Aten Hawa przebywała z przyjaciółką, która była gotowa zapewnić tymczasowe schronienie w pobliżu kwadratowy, ale musiał wyjść, gdy przyjaciel był zdenerwowany i mocno uderzył córkę Hawy, powodując obrażenia.

Zmuszony do opuszczenia schroniska, aby uciec przed przemocą, Hawa nazywa Viktoria Square domem. Hawa ma jednak nadzieję, że jak najszybciej znajdzie coś lepszego. W związku z tym Hawa obecnie szuka domu dla siebie i ma numer NIP, aby to zrobić.

„Nie jestem pewien, jak znaleźć dom” – wyjaśniła Hawa. „Nie jestem pewien, gdzie szukać i nie jestem pewien, czy dzwonienie po mieszkanie zadziała, ponieważ nie umiem czytać ani mówić po grecku lub angielsku”.

W międzyczasie , aspekty codziennej egzystencji na Viktoria Square są trudne dla Hawa i dla wielu innych osób.

„Bycie tutaj jest stresujące, zwłaszcza ze względu na otaczającą policję” powiedział Hawa, zauważając prawie ciągła obecność policjantów na placu lub w jego pobliżu. Była obecna pewnego wieczoru na placu kilka tygodni wcześniej, kiedy organy ścigania próbowały eksmitować uchodźców. Wyjaśniła, że ​​bili ludzi pałkami, a nawet późnym wieczorem używali gazu łzawiącego.

Dla Hawany taka rzeczywistość jest obciążająca psychicznie, podobnie jak wielu innych, którzy podzielają jej sytuację.

Dalej komplikacją życia uchodźców, takich jak na Hawajach, jest niestety pandemia. Wielu uchodźców zauważyło, że kwarantanna spowodowała, że ​​procesy związane z ważnymi dokumentami i ogólnym procesem azylowym były znacznie bardziej niejasne pod względem czasu oczekiwania i oczekiwanych procedur. W kilku przypadkach niektórzy byli nieświadomi, że ich dokumenty już wygasły!

Pomimo braku nawet podstawowych wskazówek udzielanych uchodźcom, oczekiwania wobec tego, co mają robić, są ogromne. Mansour Ahmadhi, mieszkaniec Viktoria Square z Afganistanu, doskonale zna taką rzeczywistość.

Ahmadhi mieszka na Viktoria Square z żoną i dwójką dzieci od siedemnastu dni. Wcześniej mieszkał w obozie Morii na Lesbos przez trzynaście miesięcy, ale został zmuszony do wyjazdu z rodziną po tym, jak jego wniosek o azyl został dwukrotnie odrzucony.

Mansour Ahmadhi. Mansour mieszka na placu z żoną i dziećmi. Zdjęcie: Angelos Christofilopoulos

„Powiedziano mi, żebym wniósł skargę do sądu w Atenach, ale bez konkretnych instrukcji, jak to zrobić to ” powiedział Ahmadhi, wyjaśniając, co miało się stać z jego podaniem. „Chociaż wielu uchodźców, których dobrze znałem, mogło udać się do obozu Ritsona, nie wpuszczono nas, ponieważ powiedzieli, że nie mamy ważnych dokumentów”.

Ahmadhi, który wyjaśnił że przez dwanaście lat pracował w biurze NATO w Afganistanie, powiedział, że współpracował z wieloma Amerykanami. Miał nadzieję, że dowód, że tam pracuje, pomoże mu w procesie azylowym i przy wyjeździe z Afganistanu przywiózł ze sobą tyle dokumentów, ile tylko mógł, aby pokazać odpowiednim władzom.

Niestety, takie starania nie przyniosły skutku, ale Ahmadhi ma nadzieję, że jego sytuacja wkrótce się poprawi. W tej chwili najbardziej martwi się o swoją żonę, która miała powikłania zdrowotne po poprzedniej ciąży.

Chociaż wiele osób, z którymi rozmawialiśmy, mieszka na placu Viktoria, często można tam spotkać wiele innych, i mieszkaj w pobliżu. Mają wiele takich samych zmagań, nadziei i marzeń o swoim życiu.

Sarwar, który twierdzi, że ma około sześćdziesięciu lat, mieszka w pobliżu placu Viktoria. Stracił nogi w wypadku dwanaście lat temu z powodu wypadku na roli, który miał miejsce w Afganistanie. Doszło do eksplozji sprzętu na farmie, w wyniku której zginęło kilku pracowników.

Miał nadzieję, że uda mu się dostać protezy nóg w Grecji i został skierowany do miejscowego szpitala, aby zająć się sytuacją.

„Powiedziano mi, że nowe nogi będą kosztować od 6 do 8 000 euro” – wyjaśnił Sarwar. „Choć bardzo bym ich chciał, nie mogę za coś takiego zapłacić”. Zamiast tego, mając sztuczne nogi, które przywiązuje do własnych, Sarwar jest w stanie chodzić z pomocą.

Sarwar, uchodźca z Afganistanu. Podczas gdy Sarwar boryka się z trudnościami w Grecji, cieszy się, że spotkał się z rodziną po tym, jak wiele lat wcześniej został oddzielony od żony i córki na granicy grecko-tureckiej. Zdjęcie: Angelos Christofilopoulos

Sarwar wyjaśnił, że jego podróż do Grecji była trudna. On, jego żona i dzieci początkowo próbowali razem przekroczyć granicę do Grecji z Turcji, ale zostali zatrzymani przez organy ścigania. Podczas gdy jego żonie i córce pozwolono przejść, on i jego syn zostali aresztowani i deportowani z powrotem do Turcji.

W końcu on i jego syn mogli wrócić do Grecji, spędzając najpierw dziewięć miesięcy z ich nowego życie w Morii na Lesbos. Ostatecznie zostali przeniesieni do Aten i teraz cała rodzina jest z powrotem razem po latach rozłąki.

Ostatecznie Sarwar walczy w swoim nowym życiu. Ma zmartwienia finansowe, a także trudności ze słyszeniem prawym uchem. Martwi się też o swoje nerki. W międzyczasie jednak odczuwa ulgę, że znów jest w pobliżu swoich bliskich.

Aziz, który przetłumaczył historię Sarwara na angielski, wyjaśnił, że takie rozdzielenie członków rodziny było bardzo częstym zjawiskiem dla migrantów przybywających do Europy. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli rodziny są aresztowane na granicy lub w innym miejscu, powiedział, że mężczyźni są bardziej narażeni na odesłanie do domu lub karę prawną niż inni.

Wyprzedzać, z pomocą Grecji lub bez niej

Podczas gdy wielu z nich czeka przez grecką biurokrację w celu uzyskania azylu i innych niezbędnych środków, aby ruszyć naprzód niektórzy zdecydowali, że czekanie nie jest tego warte i próbują przenieść się w inne miejsce w Europie. Niektórzy są skłonni złamać prawo, aby to zrobić.

Arash, którego nazwisko jest znane w AthensLive, ale zostało zmienione ze względów bezpieczeństwa, pochodzi z Afganistanu, gdzie uciekł przed Talibami. Wyjaśnił, że był przetrzymywany i torturowany w kwaterze głównej talibów w prowincji Helmand w kraju przez około miesiąc. Zdolny uciec i przenieść się, mieszka teraz w pobliżu placu Viktoria ze swoimi czworgiem dzieci.

Arash, której żona nielegalnie wyjechała w zeszłym tygodniu do innego kraju europejskiego, ma nadzieję, że uda jej się tam ponownie połączyć rodzinę lub gdzie indziej w Europie z pomocą prawną. Twierdzi, że niedawno jednemu z jego przyjaciół udało się zrobić to samo, a rodzina uważa, że ​​warto spróbować.

Jako rodzic, wyraźną frustracją Arasha był system edukacji w Grecji. Próbował posłać swoje dzieci do szkoły publicznej w pobliżu Viktorii, ale odmówiono im. Szkoła powiedziałaby mu tylko, że nie ma już miejsca dla nowych uczniów, ale Rahimi podejrzewa, że ​​rasizm odegrał rolę w tej decyzji.

„Edukacja jest dla nas ważna” – mówi Arash. „Wysłaliśmy nasze dzieci do wspaniałej prywatnej szkoły w Kabulu.Moja żona, która pracowała dla [prominentnej międzynarodowej organizacji praw człowieka w Afganistanie] walczyła z nielegalną pracą dzieci, która miała miejsce w tym kraju… Więc oczywiście chcemy, aby nasze dzieci się uczyły i frustrujące nas jest to, że nie możemy wydaje się, że tak się dzieje. ”

Negin z Afganistanu. Zdjęcie: Angelos Christofilopoulos

Podczas gdy niektórzy uchodźcy mają twarde przeczucia w związku z codziennymi problemami, z jakimi borykają się podczas życia w Grecji, dla innych element niechęci jest niezachwiany .

„W Grecji jest wielu wspaniałych ludzi” – powiedział Negin, 16-latek z Afganistanu, którego rodzina ma nadzieję przenieść się do innego kraju w Europie, na przykład do Niemiec . Odbyła lekcje greki w organizacji lokalnej niedaleko Omonii. „Ale jest tu wielu podłych ludzi, którzy nie lubią nas za to, kim jesteśmy”.

Brat Negina często ma ataki, w wyniku czego rodzina ma nadzieję, że gdzieś się osiedli łatwiej jest uzyskać lepszą opiekę. Teoretycznie jest to możliwe zgodnie z istniejącymi wytycznymi dotyczącymi przesiedleń . „Chcemy przenieść się gdzieś, gdzie ludzie są milsi”.

Niepewna przyszłość

Plac Viktoria to miejsce oczekiwania, a ponieważ dobytek osadników gromadzi się na placu, jest to niepewność. Jest to miejsce, w którym wielu musi czekać na rozpoczęcie życia, ale jest to także miejsce, w którym nikt nie chce żyć długo.

W nowej erze konserwatyzmu w Grecji, w trudnej gospodarce i okres socjalny, nie jest jasne, czy rząd podejmie działania interwencyjne, aby pomóc znaleźć uchodźcom schronienie, pracę i godną egzystencję w Viktorii. Czas pokaże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *